Złapana pierwsza książka Kinga. Pierwsza przeczytana. Kiedyś
zabrałam się za „Pod kopułą”, ale muszę podejść do niej jeszcze raz, nie
przebrnęłam z powodu braku czasu i nie pochłonęła mnie tak jak Dolores.
Wstyd może i się przyznać, że to pierwsza książka Kinga, ale lepiej późno niż wcale !
Książka zaczyna się tak, że nie wiesz o co chodzi. Nagle
uderza Cię kilka nazwisk, imion i od razu jesteś w centrum wydarzeń. Nie
wiadomo co i jak i na początku trochę musiałam na siłę przebrnąć, bo wątpiłam
co jest grane. Z czasem delikatnie wchodzisz w stopniowo rozkręcaną akcję.
Porównując do wskoczenia na rower i ruszania pod górkę.
Chociaż w takich przypadkach często wydaje się, że recenzja
będzie miała kształt tej górki.
Nie w tym przypadku.
Tutaj akcja się rozgrywa, rozgrywa.. Zaskakując historią z ust
Dolores. Na wyspie Little Tall. Swoje perypetie pokazała w ciekawy sposób. Przeszła od samego końca,
po wydarzenia wcześniejsze potem dochodząc do etapu, w którym siedzi tu i teraz
i opowiada.
Pokazuje życie kobiety. Początkowo jej trudna praca, „przygoda”
z Verą Donovan. To co przeżyła podczas bycia służącą, pokazuje jej jedną stronę
– kobieta dojrzała, silna, waleczna.. Ale może nie tutaj te słowa.
Stopniowo przechodzi w opowiadanie dotyczące jej samej. Kim jest jej mąż, trójka dzieci i co się działo za drzwiami ich domu.
A ta historia rozkręcała całą akcję. To jak powoli wydawało
się wertując kartki, że już jest się na szczycie tej górki, na którą wjeżdżamy
rowerem, okazuje się dopiero horyzontem, z którego widać nie stromy zjazd, lecz
kolejne wzniesienie.
King tak rozciągnął swoje opowiadanie, że za każdą stroną
nie wiedziało się, co tam spotkasz. Po przeczytaniu książki zauważa się, jak
sprytnie przebrnął przez całą skomplikowaną historię życia, co miało już
wskazać, że została ona zaprezentowana od końca.
Zaskakująca, wciągająca w ciekawy sposób, intrygująca,
trochę wulgarna, pokazująca tragiczno-niespodziewaną kolejną stronę książki,
przygody prostej kobiety na małej wyspie.
Zdezorientowanie na początku nie zdradza w najmniejszym
stopniu tego, co przerośnie czytelnika choćby po przeczytaniu ¾ opowiadania
Dolores.
Na koniec, zobaczysz co robił z Tobą King. Na koniec
zauważysz, kiedy, w jakim momencie i przez jakie wydarzenie określisz Dolores
silną, potężną.. jędzą. To ostatnie słowo, zinterpretujesz po przekartkowaniu
tych 250 stron.
Książka labirynt. Dodatkowo labirynt z zabudowanym sufitem,
który całkowicie zakłóca Twoją orientację.
















